Choć określenie peptydów na start brzmieć może niezrozumiale, oczywiście
to koncepcja lepiej znana nie tylko pracownikom biochemicznym, niemniej jednak i ludziom
starannie dbającym o kondycję skóry, włosów czy paznokci Do tej pory
środki stanowiące wytwór działu kosmetycznego i działu farmaceutycznego, a oddziałujące na
poczet naszej urody, posiadały w składzie proteiny które zawarte były w substancjach takowych jak jedwab, soja, ryż, pszenica czy kreatyna, elastyna, kolagen. Peptydy
które działają dla naszej powierzchowności są zatem towarem
stosunkowo nowym a także, pomimo niewątpliwych swoich korzyści, cały czas budzą bezsporne
wątpliwości – zwłaszcza wśród lekarzy dermatologii, niemniej jednak nie tylko.

Jednym z czynników ukazujących nasze wzbogacające aminokwasy w
niekorzystnej pozycji może być -ich cena – bardzo tanie peptydy stają się oksymoronem. Niestety ale w tej sytuacji jakość idzie w parze z z wygórowaną ceną
i, najczęściej, usiłując wyeliminować zmarszczki na twarzy, bruzdy czy
uszkodzenia włosów i problemy z paznokciami, jesteśmy zmuszeni ponieść odpowiedni do tego
koszt. Częstokroć cena za 15 ml kosmetyku z prawidłowo
działającymi peptydami waha się w granicy 60 złotych; wybierając
tańszy substytut, ryzykujemy wykorzystanie produktu o słabszym,
krótkim działaniu i niewielkim stopniu wchłanialności poprzez skórę.

Mało kosztowne peptydy, choć brzmią kusząco, są zatem częstokroć niczym innym jak
zwykłym chwytem marketingowym, który ma zwabić jednostki dbające w w zbliżonym stopniu o urodę,co o stan swoich środków pieniężnych.

Źródło: tanie peptydy